Wszystko ma swój czas

Wszystko ma swój czas

Gdy jest lato, temperatura nie chce zejść z 30 stopni i nie da się wyjść z domu bo jesteśmy od razu zalani potem -jest źle i marzymy o chłodniejszej porze roku. Jak zaś mamy zimę i zawsze trzęsą nam się nogi, a dłonie zamarzają, czekamy tylko na te ciepłe masy powietrza. Kiedy jesteśmy dziećmi, nie możemy się doczekać dorosłości, w czasie gdy dojrzali ludzie marzą by wrócić do czasów beztroskiego dzieciństwa.  Przedstawiłam Wam dowody na to, że rzeczywiście trudno jest nam czasem dogodzić.


Ludzie mają tendencję do myślenia nad tym, czego pragną w danym momencie. Z jednej strony jest to dobre, bo nie warto ciągle stąpać twardo po ziemi, ale fakt faktem- to myślenie nic nam nie daje, a nawet czasem dołuje, bo zdajemy sobie sprawę, że jest to po prostu niemożliwe.

Prawda jest taka, że wszystko dzieje się w odpowiednim czasie. Każdy wszystko przechodzi tyle ile jest podane z góry, każda pora roku trwa tyle ile zawsze. Nic nas nie ominie, ale nie może tez zostać wiecznie. Nie jesteśmy w stanie niczego zatrzymać, jak i do czegoś wrócić.



Do napisania tego posta zainspirowały mnie dwa przykłady sytuacji.

Pierwsza to wizja nastolatków, mających dość nauki, odpytywania i chcących iść już najlepiej do pracy i zarabiać, a nie siedzieć na darmo w ławce. A założę się, że na pewno słyszeliście jak Wasi rodzice mówią, żebyśmy nie narzekali na szkołę, bo jak zaczniemy pracować to dopiero się przekonamy, że nie jest łatwo. Starsze pokolenie jednak przeżyło już swój okres szkolny i wakacyjny- lata minęły i przyszedł czas na dalsze życie. My zaś możemy jedynie korzystać z nauki i danych wolnych dni.


Druga to ta teraźniejsza, związana z końcem naszego wakacyjnego wypoczynku. Mi również zleciało to szybko i dodałabym sobie jeszcze z 2 tygodnie, no ale nie widzę takiej opcji i trzeba się raczej przyzwyczaić z faktem postawionym przed sobą. Tak czy inaczej mieliśmy 2 miesiące, każdy w Polsce miał tyle samo, wykorzystaliśmy to jak mogliśmy i tyle. W sumie to oznacza, że ciekawie spędziliśmy ten czas, skoro tak szybko zleciał. Nigdy nie zapomnę, jak w podstawówce pod koniec wakacji jednak już chciałam iść do szkoły, bo tak mi się nudziło haha


I teraz sami zdecydujcie, czy nie lepiej pomyśleć w ten właśnie sposób?
Poza tym gdybyśmy mieli możliwość zmiany wszystkiego na tak jak chcemy to nie mielibyśmy możliwości rozwoju i pójścia dalej, bo nawet po 3, czy 6 miesiącach nie brakowałoby nam niczego, nie bylibyśmy i tak chętni z powrotu do rutyny i ciągnęłoby się to naprawdę długo.


Myśleliście kiedyś z tego punktu widzenia?

Jak Wam minęły/mijają wakacje? 








#9 Photography- Sesja z Wiktorią |24.08.17|

#9 Photography- Sesja z Wiktorią |24.08.17|

Hej!
Jak Wam mija czas?  Wszędzie czytam, że to już koniec wakacji, widzę zdjęcia plecaków, zeszytów.. ale halo jeszcze ponad tydzień! To tak jakby połowa ferii, na które się czeka dobre kilka miesięcy. Poza tym można zdążyć zrobić wiele rzeczy albo też zdążyć kompletnie się zanudzić.

Dziś mam okazję pokazać tu sesję zrobioną nowym aparatem (sony alpha 230 obiektyw 55-200) . Tak jak pisałam, próbuję czegoś nowego oprócz fotografowania roślin i możecie zobaczyć tego efekty. Jestem zadowolona, gdyż sama nauczyłam się ustawiać wszystkie parametry w aparacie.  Super się współpracuje z osobami, które przed obiektywem zachowują się luźno i naturalnie. Jestem pewna, że nie ominie nas za jakiś czas sesja jesienna.



















Myślę, że najtrudniejszym zadaniem był wybór zdjęć, które mogę tutaj udostępnić spośród około 100, bo wiem, że nie powinnam przesadzać z ich ilością w poście.  A przyznam, że kiedy miałam cyfrówkę nie miałam takiego problemu z liczebnością tylu dobrych jakościowo zdjęć.

Jakie macie wrażenia?
Chętnie poczytam także rady od Was :)
Ryzyko

Ryzyko

Podjęcie ryzyka można porównać do gry. Możesz wiele dostać, ale też jest możliwość odniesienia sporych strat. To jest główny powód, przez który ludzie odstępują od tego ruchu. Mamy szansę, ale to jednak nie jest pewność. Średnio przekonujące. Najlepsze jest to, że na prawdę wiele sytuacji wymaga podjęcia ryzyka. Jest ich tak wiele, że można to nazwać codziennością. Ale chyba bez tego trudno byłoby wytrzymać.



Teraz pora na krótkie objaśnienie, bo nawet według mnie samej  brzmi to wyjątkowo tajemniczo oraz niezrozumiale.  Niesłusznie, bo zobaczycie, że jest to bardzo proste. Mowa tu o ludziach, o kontaktach społecznych, o relacjach, o zaprzyjaźnianiu się, zakochiwaniu, ufaniu,  jak i przyzwyczajaniu się do kogoś. 



Każda relacja, która ma dla nas znaczenie jest właśnie przykładem ryzyka. Nic przecież nie jest pewne w życiu. Dziś wszystko się układa, a jutro może wszystko się zepsuć. Ryzykujemy uczuciami, zaufaniem i zranieniem. To niby normalne, przecież jesteśmy tylko ludźmi i nie możemy też za wiele od siebie wymagać.



Im bardziej się do kogoś przyzwyczajamy, tym bardziej inwazyjna okaże się dla nas rozłąka. Nagle wszystkie cudowne chwile [przeszłość] okaże się czymś zamglonym i krótszym. W przeciwieństwie do tego co poczujemy teraz. 




Zdarza się nam żałować, jak i również dziękować, że ta osoba stanęła na naszej drodze. 

Przecież z drugiej strony to oznacza, że musielibyśmy do nikogo się nie przywiązywać, nikogo nie traktować poważnie, nie dawać się ponieść uczuciom – tak na wszelki wypadek. Uniknęlibyśmy dzięki temu wszystkiego co złe z tym związane. To samo działałoby w naszą stronę. Tylko czy tak można? Nie. Nie da się ciągle iść w pojedynkę.  




Jesteśmy właśnie do tego stworzeni. By iść razem, by się wspierać oraz by doświadczać. 

Spójrzmy też na to inaczej. Mamy coraz to większy bagaż różnych sytuacji i różnych ludzi. To jest dla nas nauka. Niczego nie nauczymy się lepiej, jeśli się z czymś nie spotkamy. No i przecież jest też opcja, że dana relacja nas nie zaskoczy negatywnie i pozostanie z nami długo.

Ryzykujemy, ale czy to nie jest tego warte? 


Myśleliście kiedyś nad tym w ten sposób? 
Żałujecie jakiś znajomości?











Spróbujmy się odciąć, choćby tylko na jeden dzień

Spróbujmy się odciąć, choćby tylko na jeden dzień

Zaczyna się kolejny, wakacyjny poranek. Budzimy się, patrząc w okno pełne słońca. Sprawdzamy, która jest godzina w tej chwili. Nie jest zbyt późno, więc możemy jeszcze trochę zostać w łóżku. Włączamy meesengera, by sprawdzić, czy nikt do nas nie napisał. Potem natomiast oglądamy snapy. Wreszcie podnosimy się, jemy śniadanie przeglądając instagrama. Teraz możemy się już ubrać i umyć. Zastanawiamy się co możemy dziś ciekawego zrobić. Uznajmy, że wpadliśmy na to, by poczytać. Wciągamy się w świat liter na jakiś czas, potem odrywamy się. Znowu nadchodzi chwila, by sprawdzić co się działo przez ten czas na portalach. I właściwie tak ciągle, tylko że czytanie  należy zastąpić inną, dowolną czynnością.

Dlaczego tak czekałam na sierpień? Moje wakacyjne pomysły

Dlaczego tak czekałam na sierpień? Moje wakacyjne pomysły

Hej! Muszę przyznać, że lipiec minął mi mgnieniem oka, ale nic dziwnego- ciągle latałam, coś robiłam i tak wyszło, a nawet musiało tak wyjść. Chociaż nie wiem czy żałuję, że tak mi to szybko zleciało, bo jednak wiem, że nie zmarnowałam tego czasu no i że się nie nudziłam, a to przecież najgorsze co może być. Niby miesiąc już zleciał, ale jeszcze przede mną aż 5 tygodni, które wreszcie mogę spędzić kreatywniej, o ile oczywiście pogoda na to pozwoli.


Copyright © 2014 Just teen's thoughts , Blogger