Positive

Positive

Hej :)
Dzisiejszy post będzie o pozytywności.
Dokładnie to o pozytywnym nastawieniu.
Czyli o tym, czego mi od dawna brakuje.

Myślę, że nasze nastawienie do życia, nasz sposób myślenia ma wielkie znaczenie.
On nas kształtuje, przez to wyrabiamy sobie naszą osobowość.

Z własnego doświadczenia wiem, że ludzie wolą rozmawiać z pozytywnymi osobami.
Osoby wiecznie narzekające na wszystko są po chwili denerwujące.

W sumie to sama taka jestem.
Piszę tego posta, aby za kilka dni, po feriach przeczytać go i zdać sobie sprawę z tego, że sama powinnam być choć trochę pozytywniejsza.

Ale nawet z innej strony, to świat, życie staje się dla nas lepsze, bardziej kolorowe.
Takim ciągłym zamartwianiem się nic nie osiągniemy.
To nie pomaga. To tylko zmniejsza nasze samopoczucie.

Negatywne osoby widzą świat inaczej,
Nic im się nie podoba.
Myślą, że nie może być już gorzej.
A jednak...

Myślę, że ogólnie najlepszym sposobem na pozytywność jest docenianie dobrych rzeczy.
Zauważajmy dobre, a te złe omijajmy.

Pewnie w tym momencie myślicie, że łatwo mi jest o tym pisać, a nawet sama nie jestem pozytywna.
Myślę, że nie mogę siebie nazwać pozytywną osobą,
Ale mogę o sobie powiedzieć, że staram się taka być. Bo na prawdę warto.

Co o tym myślicie?
Czy Wy jesteście pozytywnymi osobami ?










Everyone has a mask, we know him to take it off.

Everyone has a mask, we know him to take it off.



Szukając posta na dziś, szukałam cytatu. Pierwszy raz działam spontanicznie, Pierwszy raz nie miałam pomysłu. Wyszło na to, że sama sobie "stworzyłam" złotą myśl. A brzmi ona:

                                 "Każdy człowiek posiada swoją maskę, poznajemy go, aby tą maskę zdjąć."


Halloween, 2007

Ludzie zwykle nie pokazują swojej osobowości tak od razu, dla wszystkich. 
Nie rozmawiając z tą osobą, nie możemy stwierdzić jaka ona tak na prawdę jest. 

Pomyślcie sobie o "najgłupszej" waszym zdaniem osobie z klasy.
A co, jeśli ta osoba jest inna? Wielkie zaskoczenie, prawda?

Może też być na odwrót
Ten najprzystojniejszy i "najfajniejszy" chłopak może okazać się zwykłym idiotą.

Wszystko to pozory. Nawet będąc z kimś w jednej klasie, to nie znamy go..
Na to potrzeba czasu.

Często też niechęcią do poznania kogoś są plotki.
Ewentualnie zdanie innych.
Pytamy, co o inni o kimś myślą. To bez sensu.
Ważne jest to, co my o kimś myślimy, 
A jeszcze ważniejsze jest to jaki ktoś jest,
Bo "myśli" o kimś nic nie dają.

Ale przecież po co kogoś poznawać? Na pewno jest taki, na jakiego wygląda.
Irytuje mnie takie spojrzenie na to.

Już nie chcę wspominać o ocenianiu kogoś po wyglądzie, po hobby, czy zainteresowaniach, bo o tym post już był.

Każdy ma dwie twarze. Jedna jest do codzienności, taka zewnętrzna.
Druga to ta prawdziwa. 

A czy Wy zgadzacie się z tym stwierdzeniem? 
Czy ocenialiście kogoś po pozorach i okazało się, że byliście w błędzie?
Oglądaliście może  film, którego tytuł zamieściłam pod gifem?











Does new school make you bad?

Does new school make you bad?

W tym poście chciałabym powrócić do czasów podstawówki.
Czyli czasów, gdzie większość uważała, że gimnazjum zmienia ludzi.
Zmienia ich na gorsze.

Uważam, że to trochę nieprzemyślane stwierdzenie.
No bo jakim cudem sama szkoła może kogoś zmienić?

To czy staniemy się gorsi, czy lepsi, czy w ogóle nic się w nas nie zmieni zależy od nas samych.
Zależy, jakie wybierzemy towarzystwo, jakie podejmiemy decyzje.

Ale w gimnazjum nie każdy staje się zły.
Przecież jakby tak było, to nie dało by się wytrzymać.
Czasem tylko trudny wiek sprawia, że jesteśmy inni.
Ale każdy przechodzi przez okres dojrzewania i jakoś nie wszyscy stają się bandytami haha.

Mamy tylko wrażenie, że ktoś robi coś dla "swagu".
Dzieję się tak, bo każdy chce być w szkole lubiany.
Potem każdy i tak jest sobą.

Ja będąc w szkole podstawówce byłam pewna, że wszyscy w gimnazjum zaczynają się bardzo malować, nie poznają starych przyjaciół.

A tak nie jest. W sumie to większość dziewczyn zaczyna robić makijaże, ale to nie koniec świata.

Jeżeli chodzi o przyjaciół.. to ja miałam tak, że z większością się już nie spotykam.
Spędzam czas z nowymi koleżankami z klasy.
Ale to normalne, że chcemy poznawać nowe osoby.
I to nie oznacza, że nie poznajemy na ulicy koleżanek ze starej klasy.
Niektóre przyjaźnie z podstawówki utrzymują się długo.
A niektóre kontakty się po prostu urywają,

Między każdą szkołą są jakieś różnice.
Zastanawiam się tylko, jak to będzie w liceum. :)

A Wy uważacie, że gimnazjum zmienia ludzi na gorszych?
Co się w Was zmieniło?
Jak myślicie, jak to będzie w liceum?
























Copyright © 2014 Just teen's thoughts , Blogger