Jak żyć- czyli jak nie żyć ciągle nauką

Jak żyć- czyli jak nie żyć ciągle nauką

W sumie tytuł brzmi niefortunnie negatywnie. Coś w stylu: trafiacie na posta, który ma was odciągnąć od nauki? Ta blogerka to na pewno jakiś tuman i nieuk i chce Was zaciągnąć na swoją złą stronę.  Oj tak, Wasi rodzice by spojrzeli na to wątpliwym okiem.  Ale spokojnie- wszystko przecież da się zrobić z umiarem :D

Toksyczność, czyli o tych mniej fajnych znajomościach

Toksyczność, czyli o tych mniej fajnych znajomościach

Myślę, że większość z nas lubi zawierać nowe znajomości. Wizja nowej osoby, z którą rozumielibyśmy się bez słów i spędzali z nią wolny czas wygląda super. Tylko co, jeżeli to tylko iluzja, a rzeczywistość tego wcale nam nie przypomina?


Pisząc z kimś, spotykając się i wreszcie poznając nie mamy niby nic do stracenia. A nóż to będzie ta osoba, która może stać się naszą bratnią duszą i będzie dla nas idealna?
Niestety musimy pamiętać o tym, że całkowite zaprzyjaźnianie się to długi proces. Niektórzy są od razu otwarci i po miesiącu już wszystko o nim wiadomo, jednak są osoby bardziej zamknięte, potrzebujące o wiele więcej czasu. Nie pokazują one prawdziwego „ja” przez długi czas.  Szkoda, że nie wiemy do końca na którą z nich trafiamy.


Czyli powiedzmy po 3 miesiącach możemy być zadowoleni, a potem nagle coś może się zacząć się psuć. Coś może nam się wydawać dziwnego, niewytłumaczalnego. Mogą rodzić się konflikty, których nie rozumiemy. Kłótnie mogą stale się powtarzać, a my ciągle się zastanawiamy skąd one się właściwie biorą i co jest akurat z nami nie tak.


Każdy ma czasem złe dni, ale czy musimy traktować to jako usprawiedliwienie zawsze, nawet kiedy jesteśmy kolejny raz zranieni? Takie coś może się ciągnąć i powtarzać, a my stale będziemy szukać usprawiedliwienia i mówić, że ta osoba się zmieni.

Ale czy to normalne, kiedy myślimy o jakieś osobie i widzimy jednak więcej tych złych cech i wspomnień niż pozytywnych? Czy taka osoba może się kiedykolwiek stać dla nas rzeczywiście bliska?


Nie warto oczekiwać zmiany. Zdecydowanie lepiej trzymać się z osobami, które nam całkowicie odpowiadają, a nie z jakimś „ale”.

Przecież wtedy my wychodzimy też na nielojalnych w pewnym sensie, kiedy trzymamy się z kimś kto nam tak naprawdę nie odpowiada i relacjonujemy złe rzeczy o tej osobie.


Dążę do tego abyśmy zaczęli analizować całość i w razie potrzeby wiedzieli kiedy powiedzieć stop, dosyć, to nie to. Oszczędzimy sobie wtedy czasu, jak i nerwów. Będziemy sprawiedliwi dla tej drugiej osoby. Nie warto trzymać się z kimś na siłę i czekać na zmianę. W tym czasie lepiej szukać kogoś, kto będzie nam pasował po prostu od początku albo czekać aż taka znajomość sama się pojawi i skupić się na dotychczasowych znajomych.

Czy mieliście kiedyś takich toksycznych znajomych?

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? 












Jak zmieniłam swój pokój na jesień

Jak zmieniłam swój pokój na jesień

Hej :)
Jak Wam mija czas? Mi mega szybko, tamten tydzień był naprawdę ciężki, wszystko na raz mi się uzbierało, więc weekend z góry zarezerwowałam na odpoczynek i zrobienie innych rzeczy niż tylko  nauka. Padło na zmianę wystroju pokoju, czyli coś co następuje u mnie z każdą porą roku. Sprawia mi  wielką przyjemność spędzanie wieczorów w atmosferze przytulnego pokoju z inspiracjami, lampkami i innymi dodatkami. Jeśli jesteście ciekawi jak to wygląda to zapraszam :)


Gdzie kończy się cisza? - recenzja

Gdzie kończy się cisza? - recenzja

Hej :)
Na początku chciałam podziękować za miłe komentarze oraz rady dotyczące ostatnich zdjęć. Każda uwaga jest dla mnie ważna, bo wiem co mam robić lepiej przy następnych sesjach. Teraz tylko pozostaje mi czekanie na ubarwienie liści i ruszamy z następnymi sesjami. A własnie.. jesień już powitaliśmy, może jeszcze jest trochę zielona, ale to kwestia z 2 tygodni. Kiedy myślę o tej porze roku widzę przed oczami koc, herbatę, film i książkę, też tak macie? Akurat jeżeli macie trochę czasu na czytanie to znalazłam coś, co mogę Wam polecić :) 

#10 Photography Sesja z Agatą (31.08.17)

#10 Photography Sesja z Agatą (31.08.17)

Hej:)
Pod koniec wakacji udało mi się umówić na jeszcze jedną sesję ( już 3!). Przyznam, że najlepszym plenerem do zdjęć jest dla mnie wciąż natura. Można ciekawie zagrać kolorami i wygląda zupełnie inaczej, ciekawiej niż inne tła. Nie mogę się już doczekać tej polskiej, złotej jesieni, chyba nic nie zastąpi tego klimatu. Nie przedłużając, zapraszam Was do małej galerii. :)


Ulubieńcy wakacji 2017

Ulubieńcy wakacji 2017

Hej wszystkim!
Wkręciliście się już w wir szkolnej rutyny? Ja nie do końca, zawsze na początku trudno jest mi się zmusić do nauki i opanowanie czegoś zajmuje mi trochę więcej czasu. W każdym razie wakacje dobiegły końca, dlatego przyszedł odpowiedni moment na ich ulubieńców.


Wszystko ma swój czas

Wszystko ma swój czas

Gdy jest lato, temperatura nie chce zejść z 30 stopni i nie da się wyjść z domu bo jesteśmy od razu zalani potem -jest źle i marzymy o chłodniejszej porze roku. Jak zaś mamy zimę i zawsze trzęsą nam się nogi, a dłonie zamarzają, czekamy tylko na te ciepłe masy powietrza. Kiedy jesteśmy dziećmi, nie możemy się doczekać dorosłości, w czasie gdy dojrzali ludzie marzą by wrócić do czasów beztroskiego dzieciństwa.  Przedstawiłam Wam dowody na to, że rzeczywiście trudno jest nam czasem dogodzić.


Ludzie mają tendencję do myślenia nad tym, czego pragną w danym momencie. Z jednej strony jest to dobre, bo nie warto ciągle stąpać twardo po ziemi, ale fakt faktem- to myślenie nic nam nie daje, a nawet czasem dołuje, bo zdajemy sobie sprawę, że jest to po prostu niemożliwe.

Prawda jest taka, że wszystko dzieje się w odpowiednim czasie. Każdy wszystko przechodzi tyle ile jest podane z góry, każda pora roku trwa tyle ile zawsze. Nic nas nie ominie, ale nie może tez zostać wiecznie. Nie jesteśmy w stanie niczego zatrzymać, jak i do czegoś wrócić.



Do napisania tego posta zainspirowały mnie dwa przykłady sytuacji.

Pierwsza to wizja nastolatków, mających dość nauki, odpytywania i chcących iść już najlepiej do pracy i zarabiać, a nie siedzieć na darmo w ławce. A założę się, że na pewno słyszeliście jak Wasi rodzice mówią, żebyśmy nie narzekali na szkołę, bo jak zaczniemy pracować to dopiero się przekonamy, że nie jest łatwo. Starsze pokolenie jednak przeżyło już swój okres szkolny i wakacyjny- lata minęły i przyszedł czas na dalsze życie. My zaś możemy jedynie korzystać z nauki i danych wolnych dni.


Druga to ta teraźniejsza, związana z końcem naszego wakacyjnego wypoczynku. Mi również zleciało to szybko i dodałabym sobie jeszcze z 2 tygodnie, no ale nie widzę takiej opcji i trzeba się raczej przyzwyczaić z faktem postawionym przed sobą. Tak czy inaczej mieliśmy 2 miesiące, każdy w Polsce miał tyle samo, wykorzystaliśmy to jak mogliśmy i tyle. W sumie to oznacza, że ciekawie spędziliśmy ten czas, skoro tak szybko zleciał. Nigdy nie zapomnę, jak w podstawówce pod koniec wakacji jednak już chciałam iść do szkoły, bo tak mi się nudziło haha


I teraz sami zdecydujcie, czy nie lepiej pomyśleć w ten właśnie sposób?
Poza tym gdybyśmy mieli możliwość zmiany wszystkiego na tak jak chcemy to nie mielibyśmy możliwości rozwoju i pójścia dalej, bo nawet po 3, czy 6 miesiącach nie brakowałoby nam niczego, nie bylibyśmy i tak chętni z powrotu do rutyny i ciągnęłoby się to naprawdę długo.


Myśleliście kiedyś z tego punktu widzenia?

Jak Wam minęły/mijają wakacje? 








Copyright © 2014 Just teen's thoughts , Blogger