Teenager's school problems

Hej wszystkim :)
Jak się trzymacie?
Niby każdego dnia narzekam, że dłużą mi się lekcje, ale mimo wszystko po jakimś czasie stwierdzam, że tygodnie minęły  mi z niewyobrażalną szybkością.
Liceum na tą chwilę nie jest nie do przeżycia :D

Po upałach zrobiło się bardzo chłodno, oczywiście już mnie musi brać przeziębienie :/
Ale lubię jesień, wieczory pod kocem z herbatą są jednak niezastąpione :)

Nie mogłam się jakoś szybciej zebrać do pisania, brak weny.
Mam pomysł na post, ale chyba potrzebuję więcej czasu, żeby wszystkie myśli poskładać w jedną całość i żeby zastanowić się co właściwie chcę tutaj przekazać.
Wow, chyba to najdłuższy wstęp w historii mojego bloga :D

Przechodząc... Założę się, że są spośród Was osoby, które musiały zmierzyć się z nowym otoczeniem.
Być może rozpoczynacie naukę w nowej szkole- gimnazjum lub liceum. Co się z tym wiąże? Poznajemy nowe osoby, musimy się zaklimatyzować w miejscu, gdzie spędzamy większość czasu.
W każdym z nas są wtedy jakieś obawy. Mało prawdopodobne, że przychodzimy całkowicie pewni siebie. Zatem z czym są związane te  wątpliwości ? 




-Nie wyrobię się z nauką
Wiadomo, przechodzimy na wyższy poziom. Poprzeczka podniesiona. Nie będzie jak w poprzednich latach nauki. Ale nie może być z nami tak źle, skoro dostaliśmy się do tej szkoły, gdzie jesteśmy. Wszystko da się zrobić.U mnie w klasie na przykład są prawie wszystkie dziewczyny z paskami z gimnazjum, a każda się boi, że nie da rady.

-Nie zostanę zaakceptowana
Każda osoba jest inna. Ma inny charakter, upodobania. Ale nie jesteśmy kimś kogo nie można zaakceptować. Nikt nie ma do tego powodu raczej. Zależy oczywiście jaka dana osoba jest. Ale jeżeli jakoś strasznie nietolerancyjna to już jej problem, że może poznać mniej osób niż jest możliwe, bo ma wymagania.



-Nie znajdę sobie przyjaciół, zostanę sama
Chcemy być lubiani. Siedzenie na przerwie samemu lub w szkolnej w ławce nie jest przyjemne. Ciężko jest z samotnością w szkole. Ale pamiętajcie, że to zależy od nas, czy jesteśmy nastawieni otwarcie na poznanie nowych osób, czy też nie. Powinniśmy też czasem dać coś od siebie. A reszta powinna pójść sama. Na pewno znajdzie się ktoś, kto równie nie zna wielu osób.

- Nie zdam matury/egzaminu
Typowe patrzenie  daleko w przyszłość. To naprawdę nie ma sensu bo 3 lata to dużo czasu. Ale pamiętajcie, że dobry wynik sam się nie napisze :) A na martwienie się egzaminami przyjdzie pora.



- Nie będę miała zgranej klasy
Zgrana klasa to najlepsze co może być. Dzięki niej dzień w szkole może nabrać płomyków. To jest coś, co nie zależy niestety od nas. Nie weźmiemy za sznureczek naszej klasy by była taka, jak my chcemy. Ale warto mieć dobre relacje ze wszystkimi. W mojej klasie szczególnie ja też miałam taką obawę, bo są same dziewczyny. I może się trafić, że będzie super, a może się trafić, że będzie obgadywanie i kłótnie. Ale akurat trafiłam na miłe dziewczyny :)

- Trafię na złych nauczycieli
To też jest pewnego rodzaju problem, bo wychodząc z lekcji chcemy mieć wiedzę oraz nie mieć mokrych dłoni ze stresu. Nauczyciele są ważni i z nimi też warto mieć dobre kontakty :D Każdy nauczyciel jest człowiekiem, więc myślę, że też istnieją opcje dogadywania się. Ale co jak co, to nowe osoby. Ja o wielu nauczycieli się pytałam innych klas i to jest dobry sposób, bo wiem kto pyta, robi kartkówki, a kto nie i wiem, czego się spodziewać. Ale gwarantuję, że do każdego się przyzwyczaicie, a potem będziecie się smiać i mile ich wspominać :D


- Będę tęskniła za  poprzednią szkołą
Niektórzy z Was być może mieli  osoby w poprzedniej szkole, z którymi trudno było się rozstać. Ale na wszystko przychodzi pora, nie można iść przez życie ze wszystkimi na raz. Jeżeli jesteście naprawdę zżyci ze swoimi starymi znajomymi to nic nie szkodzi, by się spotkać, powspominać, pogadać, odwiedzić szkołę. A być może za jakiś czas się juz przyzwyczaicie do nowej klasy :)


Muszę przyznać, że ten post nie wziął się znikąd. W mojej szkole każda klasa pierwsza miała dzień przeznaczony na integrację. Nasza nauczycielka poprosiła nas, żebyśmy napisały na kartkach, czego się boimy w nowej szkole. I właśnie to były powtarzające się odpowiedzi. Wniosek wychowawczyni- mało wiary w siebie :) Zgadzacie się z tym?



A Wy czego się obawialiście w nowej szkole?
Co wtedy myśleliście?
Macie jakieś pocieszenia, rady związane z tymi sprawami? 












28 komentarzy:

  1. Ja obawiam się, ze nie dam rady z nauką ://

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. KIedy byłam nowa w swojej obecnej szkole, też miałam miliony obaw, które okazały się niepotrzebne. Chodzę do niemieckiej szkoły, dlatego też moje zmartwienia wydawały się mi wtedy dwa razy większe. Przecież nie znałam języka! Kompletne zero...
    Do tego moja klasa nie było... zbyt pomocna. Wtedy, jednak znikąd przenieśli mnie do najmniejszej klasy w szkole (było tam tylko 12 osób), gdzie najwięcej było polaków. Szybko nauczyłam się tam niemieckiego. Do dziś moja klasa pozostała taką małą, a nawet mniejszą, bo jest nas tylko dziesięcioro, jednak nie jest to w żadnym wypadku jakimś minusem. Wniosek? Nie warto się przejmować, bo wszystko samo może się rozwiązać.

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja szkołę mam już za sobą, ale zawsze miło wspominam takie kolejne rozdziały, jak pójście do nowej szkoły, mnie to cieszyło. Zawsze zmiany są dla mnie okazją dla bycia lepszym, do nowych znajomości i wielu ciekawych doświadczeń :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie zeszły rok to była totalna masakra. Pierwszy rok w gimnazjum z nowymi osobami, nikt nie potrafił się ze sobą dogadać! I jeszcze jak na moje nieszczęście musiałam zostać przewodniczącą- co byś zrobiła wszystko źle! Nigdy więcej..

    Ostatnie zdjęcie jest cudowne *.*.

    zapraszam
    http://missmecenaska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie akurat po przyjściu do gimnazjum poziom ocen poszybował do góry :D Może nie miała zbyt zgranej klasy, ale i tak miło razem spędziliśmy te trzy lata. Teraz w liceum można w końcu skupić się na przedmiotach, które będą mi potrzebne w życiu, a resztę można sobie na spokojnie zaliczyć.
    Pamiętam, jak tęskniłam za podstawówką. Teraz wydaje mi się to zupełnie głupie, bo tak naprawdę to nie miałam za czym tęsknić. Teraz w pierwszej klasie liceum nie tęsknię jakoś za gimnazjum, ale nie zmienia to tego, ze zostawiłam tam masę wspaniałych wspomnień i dobrych nauczycieli.
    Co do odrzucenia... Można się nie dostosować, jeśli na początku nie zacznie się gadać z innymi. Jednocześnie nowa szkoła to szansa budowania relacji na czystej karcie :)
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja całkiem nieźle wspominam liceum, chociaż bardzo nie lubiłam gimnazjum.

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja idąc do liceum obawiał się głównie właśnie tych rzeczy które juz tu wymieniłaś ;)

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoła już za mną, ale rozumiem te wszystkie obawy. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja strasznie boje się, że nie zdam matury :(

    http://roseaud.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Idąc do gimnazjum kilka lat temu, gdzie nikogo nie znałam, bałam się chyba głównie tego, że będę sama. Na całe szczęście, jest zupełnie inaczej. Trzeci rok z całkiem fajną klasą i sporym gronem nowych znajomych.

    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja przed technikum obawiałam się, że nie dam sobie rady. W końcu miałam ciężki kierunek. Ale teraz po tych 4 latach mogę powiedzieć, że nie było tak źle :) Teraz zaczynam studia i boję się znów, że nie poradze sobie z matmą :D
    Anonimoowax - Klik

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja w sumie szłam do szkoły (rok temu) jako optymistka, było trochę gorzej ale mimo wszystko bardzo fajnie :)
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  13. Super zdjęcia :) Ja jestem już w klasie maturalnej, więc jedyne wątpliwości, które dopadają mnie na tę chwilę to te natury egzystencjalnej haha ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
    http://mayyflowerblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy post i naprawdę bardzo dobre zdjęcia!
    MÓJ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja najbardziej boje się, że nie zdam matury z matmy ;_;.
    agnieszkaa-es.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. oj też uwielbiam wieczory z herbatką i z kocykiem ;)
    zapraszam
    mój blog |KLIK|

    OdpowiedzUsuń
  17. Idąc do nowej szkoły strasznie bałam się i nadal boję się, że nie poradzę sobie z natłokiem obowiązków szkolnych, jednak trzymam się dobrych myśli.

    NASZ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja pierwszą klasę gimnazjum mam już za sobą, trochę się bałam ale nie było czego ;)
    Pozdrawiam Ronn-klik-

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne zdjęcia! :* Ja zaczynam właśnie studia i obawiam się przede wszystkim, że nie dam rady z nauką.
    Zapraszam: http://allixaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. ja tez sie obawialam tych rzeczy, a teraz wybieram sie na studia i jestem ciekawa jak to bedzie! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Koleje mazowieckie! Znam, jeżdżę. Już mi miło :)
    Dasz sobie radę w nowej szkole. Nie ma co nastawiać się pesymistycznie. Ja wiedziałam, że liceum będzie dla mnie dobrym startem i tak też było. Mogłam zacząć od nowa, bez ludzi, którzy oceniali mnie z perspektywy tego, co było w przeszłości. I było fajnie. Najlepsze lata, z mnóstwem znajomości, które zostały do tej pory. Było fajnie, matura zdana, trzeci rok studiów przede mną.Ty też dasz radę. Wystarczy sie trochę otworzyć <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Za rok idę do liceum, które znajduje się ponad 40km od mojego domu. Boję się:
    a) że się zgubię (w szkole, mieście whtvr)
    b) wsiądę do złego autobusu lub się na niego spóźnię
    c) nie poradzę sobie lub podpadnę jakiemuś nauczycielowi.
    Każdy się boi różnych rzeczy XD

    Pozdrowionka,
    b l a c k e l e y

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie 80 % klasy to osoby, które dojeżdżają z tyle co ty.
      Sama zaczęłam jeździć autobusem, którym rzadko jeździłam i się stresowałam, że wsiądę do złego i wg. Ale to kwestia przyzwyczajenia. Takie rzeczy się szybko ogarnia i jestem pewna, że w tydzień będziesz śmigać bez wątpliwości :) Odwagi :)

      Usuń
  23. W tamtym roku obawiałam się odrzucenia, ale zaprzyjaźniłam się z pewną osobą z która teraz prowadzę bloga ;D Dosłownie efekt motyla :D
    Obserwuję, świetny blog i standardowo - zapraszam do mnie :)
    Be Beauty (klik) Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja się bałam, że nie podołam z nauką :D. Myślałam, że skoro to takie dobre liceum to wszyscy będą wszystko umieć, a ja jako że olewałam szkołę jak tylko mogłam będę miała ogromne zaległości :D. Ale nic bardziej mylnego :D. Okazało się, że prawie wszyscy umieją tyle co ja, czyli praktycznie nic :). Poza tym nie bałam się chyba niczego :). Klasę miałam zgraną, wszyscy wszystkich tolerowali, nauczyciele też byli bardzo w porządku :). Ale teraz mogę tylko powspominać najlepsze 3 lata mojej edukacji :).

    www.bolibrzusie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. mi w sumie ciężko powiedzieć jak to było.. to było tak dawno :D ale też miałam takie obawy, ze nie znajdę bratniej duszy.. znalazłam potem okazała się być fałszywa, a najlepsze to to, że najlepszą koleżankę miałam w tej samej klasie co ja, która mieszkała miejscowość obok <3 do tej pory mamy kontakt! Rozumiemy się bez słów

    OdpowiedzUsuń
  26. troszkę więcej W I A R Y w siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. O maturę wszyscy się martwią i to jest jak najbardziej normalne ;) Chociaż nauczyciele bardziej stresują niż sama matura... Też masz takie wrażenie?

    Bardzo podobają mi się te zdjęcia na dworcu - świetny pomysł, kochana!

    Pozdrawiam gorąco ♡♡♡
    MADEMOISELLE BLOG

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Just teen's thoughts , Blogger